Władza będzie odcinać internautów od sieci.

Zgodnie z decyzją europarlamentu i mimo wielu protestów ze strony internautów władze będą mogły odcinać dostęp do internetu „osobom łamiącym prawo”, np. ściągającym filmy czy muzyke. I to bez wyroku sądu! Nowe unijne zapisy ustalone zostały bez rozgłosu w ubiegłym tygodniu. Projekt tzw. „pakietu telekomunikacyjnego” wywołał ostre protesty w wielu krajach, których władze chcą ograniczyć wolność w sieci. W Polsce pod protestem podpisało się 60 tysięcy osób. Kandydaci do parlamentu UE, ubiegający się o reelekcje wprowadzili do „pakietu” poprawkę 138 mówiącą że „żadna restrykcja (grzywna, odcięcie od sieci itp.) nie może być nałożona bez uprzedniego wyroku sądu – z wyjątkiem zagrożenia publicznego (czyli np. aktów cyberterroryzmu, nawoływania do popełnienia poważnego przestępstwa, szerzenia podofilii itp.)”. Jednak po wyborach posłom przestało zależeć na poprawce o którą walczyli internauci. Rządy unijne nie akceptowały poprawki, zastosowano więc oszustwo: zmieniono jej treść. Jest dłuższa i niezbyt sprecyzowana co ma dać władzom większą swobodę stosowania cenzury w sieci. Stwierdza ona że „jakiekolwiek kroki mogące ograniczyć podstawowe prawa i wolności mogą być podejmowane jedynie w szczególnych przypadkach”, pod warunkiem że są „właściwe, proporcjonalne i potrzebne w społeczeństwie demokratycznym” i będą przestrzegać Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z „faktyczną ochroną sądową”. Właściwe, proporcjonalne i potrzebne w społeczeństwie demokratycznym? Brzmi niepokojąco zważywszy na metody stosowane wobec politycznych oponentów przez europejskie demokracje, oraz na to jak i przez kogo oceniane jest to co “właściwe i potrzebne”. Internautom pozbawionym dostępu do sieci przysługiwać będzie odwołanie od decyzji władz do sądu, z tym że już po odłączeniu danej osoby. Organizacje zaangażowane w protest twierdzą że zgodnie z przepisami “pakietu” firmy telekomunikacyjne będą mogły blokować klientom dostęp do wybranych stron. Pierwszym krajem Unii Europejskiej, który wprowadzi u siebie przepisy o odcinaniu piratów (a potem tych których odcięcie demokraci uznają za “właściwe”) od sieci, jest Francja. Pierwsza wersja ustawy była niezgodna z konstytucją, po poprawkach została zaakceptowana przez sąd konstytucyjny. Zgodnie z tą ustawą ruch w sieci będzie monitorować specjalna agenda rządowa. Jeśli wykryje, że ktoś ściąga nielegalnie np. filmy albo muzykę – wyśle do tej osoby e-maila ostrzegawczego. Jeśli delikwent zostanie przyłapany po raz drugi – dostanie już list polecony, z „ostatecznym ostrzeżeniem”. Jeśli i ono będzie zlekceważone, sprawa trafi do sędziego, który do wyboru będzie miał albo słoną grzywnę, albo odcięcie pirata na rok od internetu. W dobie nasilającej się inwigilacji społeczeństwa przez władze trudno jednak uwierzyć że ściganie piratów będzie jedynym zadaniem owych agend rządowych. Ostatnie wolne medium jakim jest internet jest solą w oku reżimów sprawujących władze w państwach Europy i nie tylko. Poszukiwanie coraz to nowych rozwiązań, pod coraz to nowymi pretekstami z pewnością nasili się w przyszłości.big-brother

Reklamy

Komentarzy 5 to “Władza będzie odcinać internautów od sieci.”

  1. Ragnar Says:

    Możemy już liczyć dni w świecie, gdzie panowała jako taka wolność słowa…

  2. jarek manaj Says:

    G.Orwell to ‚prorok’ :/

  3. rzeczywistoscgryzie Says:

    Doprawdy wstrząsające.

  4. Everest Says:

    Kazda socjalistyczna władza dąży do sytuacji gdzie każda jednostka będzie inwigilowana, tylko po to by nie pozwolić prawicy na wyciągnięcie miecza sprawiedliwośći i karać według zasług lewaków.

    Socjalizm = demokracja = rząd totalitarny.
    A jak pamiętam to UE podpisała traktat na temat obrony demokracji w krajach członkowskich. Motłoch to kupił, a oni wiedzą co robią. Ponieważ przyjdzie dzień kiedy jakaś wybitnie uzdolniona jednostka porwie za soba masy, i przeprowadzi krucjatę ku wyzwoleniu. BO jak nazwać dzisiejsze czasy jak zniewoleniem finansowym ludzi pracy,bizensu. Moja babka nawet odprowadza z emerytury 500zł na podatek i NFZ.

    Młodzi ludzie uczą się różnicy między prawicą i lewicą w internecie, i jeśli dojdzie do sytuacji gdzie liderzy będą odcinani od internetu, to wszystko padnie.

  5. gość Says:

    A jak oni chcą tego dokonać? Mam na myśli z technicznego punktu widzenia… przestaną sprzedawać pre-paidy? Zamkną wszystkie kafejki internetowe i wyłączą hot-spoty? Brednie. Co prawda anonimowość w internecie to faktycznie mit (przynajmniej dla osób wtajemniczonych), ale nie takie to proste zidentyfikować kogoś tylko na podstawie nagłówka pakietu.

Odpowiedz na gość Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: