Słowacja:”Na Straż!” dozwolone a… antyfaszyści dziękują policji.

16 czerwca słowacka prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko Marianowi Kotlebowi za publiczne posługiwanie się tradycyjnym pozdrowieniem słowackich narodowców „Na Straż!”. Uznano ze poługiwanie się pozdrowieniem nie stanowi przestępstwa, a w taki sposób próbowano tłumaczyć brutalną interwencje policji podczas marszu nacjonalistów 14 marca, w 70-ta rocznice utworzenia pierwszej republiki słowackiej. Oddziały policji, w tym policjanci na koniach zaatakowali demonstrantów i zatrzymali Mariana Kotleba. Korzystna dla środowiska narodowego decyzja prokuratury stanowi precedens, po raz pierwszy oficjalnie zezwolono na posługiwanie się tym pozdrowieniem, na który panicznie reagują wszystkie siły demoliberalnego reżimu. Decyzja ta wsakzuje również jasno że władze miasta i policja podjęły nielegalną, bezprawną akcje przeciwko uczestnikom legalnej demonstracji. Ci, którzy mienią się demokratami użyli oddziałów policji by uniemożliwic swobodne prezentowanie idei swoim oponentom.

Przy okazji postępowania w tej sprawie światło dzienne ujrzał list dziękczynny wysłany przez „antyfaszystowskich bojowników” do…komendanta  policji Jana Packo. W liście tym Słowackie Stowarzyszenie Antyfaszystowskich Bojowników dziękuje policji za „adekwatną” i „porządaną” akcje przeciwko narodowcom pozdrawiającym się zawołaniem „Na Straż!”. Nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni przykład otwartej współpracy „antyfaszystów” ze „znienawidzonymi” władzami. Prokurator prowadzacy sprawe Mariana Kotleba powiedział ze interwencja policji była nieuzasdadniona.

Advertisements

%d bloggers like this: